Pakiet iWork – co to takiego?

Tym, którzy z urządzeniami z logo nadgryzionego jabłka znają się od dawna pakietu iWork nie trzeba przedstawiać. Dla tych, którzy dopiero przenoszą się na sprzęt od Apple – jest to prawdopodobnie najlepsza alternatywa dla popularnego Office’a. Wyjaśniamy, co oferuje pakiet iWork – i jak zacząć z niego korzystać.


Darmowy Word oraz Excel na Macu – czy to możliwe?

Gdy ktoś mówi o programach biurowych — na 90% ma na myśli Worda, Excela i PowerPointa. Z pakietem Office od Microsoftu większość z nas ma do czynienia przynajmniej od pierwszej lekcji informatyki (o ile nie dłużej!) — więc nie dziwimy się, że przy przesiadce z Windowsa na urządzenia od Apple wiele osób instynktownie szuka na swoich pulpitach ikonek tych właśnie programów.

Ciekawostka — zarówno Excel, jak i Word oryginalnie powstały z myślą o… klasycznych Macintoshach z lat 80. Dopiero potem zostały przeniesione na Windowsa, z którym dziś je najczęściej kojarzymy.

Dziś z Office’a też na urządzeniach od Apple możemy skorzystać — ale nie za darmo. Cały pakiet, podobnie zresztą jak w przypadku wersji przeznaczonych na inne systemy, wymaga wykupienia subskrypcji.

Na szczęście istnieje alternatywa — i jest nią właśnie iWork.

Co zawiera pakiet iWork?

iWork to pakiet trzech programów biurowych — Pages, Numbers oraz Keynote, zaprojektowanych z myślą o możliwościach ekosystemu Apple. Więcej o każdym z nich powiemy za moment. 

Wszystkie trzy programy są zintegrowane z usługą iCloud — która pozwala nam w dowolnej chwili przenieść się z MacBooka na iPada lub iPhone’a i tam kontynuować edycję dokumentów czy tworzenie prezentacji. Umożliwia także dzielenie się dokumentami z innymi użytkownikami iCloud oraz wspólną pracę nad nimi dla nawet 100 osób jednocześnie.

Pakiet Apple iWork dostępny jest za darmo dla posiadaczy urządzeń z logo nadgryzionego jabłka… ale także komputerów PC — jednak tylko za pośrednictwem iCloud (i w przeglądarce).

Ale wróćmy do najważniejszego — czyli do aplikacji wchodzących w skład pakietu.

Pages

Czyli darmowy „Word” na Maca i urządzenia mobilne z ekosystemu Apple.

Wyposażony jest we wszystkie standardowe funkcje edytora od Microsoftu: od szerokiego wachlarza czcionek i stylów po rozbudowane opcje formatowania samego tekstu. 

Pages w znacznie większym stopniu niż Word stawia jednak na minimalizm — opcje edytora poukrywane są w zakładkach, co dla wielu powinno być zaletą (ułatwi bowiem skupienie się na pracy). Miłośnicy bardziej rozbudowanych interfejsów też jednak powinni się szybko do takiego układu przyzwyczaić.

Druga rzecz — szablony. Edytor tekstu od Apple może się pochwalić bardzo rozbudowaną biblioteką gotowych kompozycji, co pozwala w łatwy sposób składać atrakcyjne wizualnie plakaty, przeznaczone do druku ulotki i foldery, CV czy podania. Gdy będziemy chcieli sami zaprojektować nasz dokument — też możemy to zrobić; Pages oddaje w nasze ręce, w porównaniu z innymi edytorami, naprawdę sporo narzędzi „designerskich”, umożliwiając tworzenie imponujących wizualnie materiałów. Zwłaszcza tych multimedialnych — dodawanie grafik, filmów czy nawet prostych wykresów nie stanowi żadnego problemu.

Warto jeszcze dodać, że domyślnym formatem aplikacji jest .pages — natomiast, jeśli chcielibyśmy otworzyć dokument z Pages w Wordzie, możemy go spokojnie wyeksportować do formatu .doc (ale też .rtf czy PDF). W drugą stronę — przenosząc dokumenty z Office’a do Pages — nie trzeba robić nic; sam edytor od Apple obsługuje wszystkie popularne formaty.

Numbers

Darmowy „Excel” na Maca i pozostałe urządzenia z logo nadgryzionego jabłka.

W przypadku Numbers różnice pomiędzy aplikacją od firmy z Cupertino a innymi programami są widoczne na pierwszy rzut oka. Po otwarciu aplikacji przywita nas nie tylko charakterystyczny dla Apple minimalizm, ale — przede wszystkim — zupełnie biała karta. Zamiast klasycznej, niekończącej się tabeli z komórkami (znanej z Excela) mamy pusty obszar roboczy, w którym możemy swobodnie tworzyć i umieszczać wykresy, listy, elementy graficzne oraz — oczywiście — własne tabele. Podobnie jak Pages, Numbers również oferuje całkiem sporo szablonów, dzięki którym szybko skomponujemy grafik do pracy lub… podsumujemy domowy budżet.

Jednak na koniec dnia Numbers opiera się na dokładnie tym samym fundamencie, co pozostałe arkusze — czyli na formułach, umożliwiających przeprowadzanie operacji na danych. Z tych korzysta się identycznie, jak w Excelu — uspokajamy, nie trzeba się ich uczyć od nowa.

Jeśli chodzi o kompatybilność Numbers z innymi programami — sytuacja wygląda tak samo, jak w przypadku Pages. Arkusz stworzony w Excelu bez problemu otworzymy w Numbers, w drugą stronę — musimy najpierw wyeksportować plik do formatu .xls.

Keynote

Czyli dedykowany ekosystemowi Apple darmowy odpowiednik PowerPointa.

Co ciekawe, ze wszystkich aplikacji wchodzących dziś w skład iWork to właśnie Keynote powstał jako pierwszy. Według pewnej anegdoty miał on być odpowiedzią na wymagania… Steve’a Jobsa, któremu przy tworzeniu prezentacji produktowych nie wystarczały narzędzia oferowane przez konkurencyjne aplikacje.

To oczywiście tylko historia sprzed ponad 20 lat — od tego czasu i Keynote, i PowerPoint poszerzyły swój „narzędziownik” o wiele zaawansowanych funkcji. Ale nie zmienia to faktu, że program od Apple wciąż się wyróżnia. Nie tylko bardzo intuicyjnym interfejsem — ale także możliwościami, jakimi oferuje w zakresie edycji elementów multimedialnych. Keynote umożliwia stworzenie niezapomnianej prezentacji pełnej animowanych obiektów, wykorzystującej elementy wideo, a jeśli potrzebujemy również podkładu audio — z doskonale zsynchronizowanym dźwiękiem.

Jednak pełnię swojej „mocy” Keynote pokazuje dopiero na żywo, już w trakcie właściwej prezentacji. Pokazem slajdów możemy sterować za pomocą dowolnego urządzenia z nadgryzionym jabłuszkiem — nowego iPhone’a 15, lekkiego iPada Air, a nawet… Apple Watcha. A jeśli uruchomimy Tryb prezentera — pod każdym ze slajdów będziemy mogli umieścić widoczne tylko dla nas notatki, dzięki którym ani na moment nie zabraknie nam słów, nawet przed największym gronem słuchaczy.

iWork w App Store — jak zacząć z niego korzystać?

Zanim na własną rękę poznasz możliwości, jakie oferuje pakiet iWork — musisz go pobrać. 

Aplikacje wchodzące w skład pakietu są dostępne w App Store oddzielnie — możesz więc zainstalować tylko te, z których rzeczywiście zamierzasz korzystać. Ale skoro są też darmowe, nic nie stoi na przeszkodzie, by od razu przetestować każdą z nich; może dzięki Numbers polubisz statystykę?

Jeżeli chodzi o wymagania sprzętowe, z pakietu w aktualnej wersji skorzystają użytkownicy:

  • iPhone’ów z systemem iOS 15 lub nowszym;
  • iPadów z systemem iPadOS 15 lub nowszym;
  • Maców i MacBooków z systemem macOS 12 lub nowszym.

Na komputerach z innymi systemami niż macOS, aplikacje pakietu iWork można otworzyć tylko przez iCloud, w przeglądarce Google Chrome lub Microsoft Edge. Posiadacze nieco starszych urządzeń od Apple mogą skorzystać też z przeglądarki Safari, w wersji 11.1.2 bądź nowszej.

I oczywiście — Pages, Numbers oraz Keynote są dostępne w języku polskim.

Pakiet iWork — czy warto się na niego przesiąść? Podsumowanie

Zdecydowanie tak — a przynajmniej warto go wypróbować. Każda z wchodzących w skład iWork aplikacji jest niezwykle intuicyjna i pozwala tworzyć efektownie wyglądające dokumenty bez większej wprawy, z pomocą gotowych szablonów. Ci bardziej doświadczeni zyskają zaś ogromne pole do popisu przy pracy nad najbardziej złożonymi projektami — czy to w pojedynkę, czy w większym zespole.

Powiązane kategorie

Wróć do bloga